exodus

Dzielę się z rodziną moim dzisiejszym snem:

-Śniło mi się, że adoptowaliśmy dziecko. Malusieńkie. Taki chyba nawet noworodek.

-To ja wyprowadzam się na działkę – deklaruje Kaj.

-Jak przyjdzie wam do głowy taki durny pomysł, to ja też się wyprowadzam – wtóruje ojcu Mona.

-Ej, no weźcie! Lulu na studiach, wy się wyprowadzacie, sama mam zostać z tym dzieckiem?!

Kaj:

-Ty też się możesz wyprowadzić!

I proszę, problem rozwiązany;)

kasa, misiu, kasa

Lulu zalicza właśnie ciężką sesję egzaminacyjną na drugim krańcu Polski. Wzdycham:

-Biedna Lula. 8 egzaminów, cały miesiąc zakuwa. Dzieciak nawet nie ma czasu, żeby choć trochę pospać.

Mona:

-Matka daj spokój. To tylko jeden miesiąc, cały rok nic nie robiła.

-Może i masz rację… A za parę lat Ciebie to czeka…

Mona rozmarzona:

-No! Wieczny melanż i to za twoje pieniądze!

wysterylizowana przyjaciółka

Siedzimy u Mańki i Arka. Gospodyni* szuka czegoś w garderobie, a przed nią na podłodze leży kotka, która ostatnio bardzo przytyła. Zdumiona tym utyciem zwierzęcia zwracam się do męża:

– Myślisz, że tak przytyła, bo jest stara czy dlatego, że została wysterylizowana?

– Mańka? – upewnił się nieco zdziwiony Kaj.

*Mańka jest szczupłą kobietką.

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij