Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij

zaprzyjaźnione komarzyce

Jestem okropnie pogryziona przez komary. Eee tam, pogryziona… jestem pożarta przez nie. Poskarżyłam się rodzince. Lulu na to:

– A ja wczoraj siedziałam cały wieczór na ławce w parku i żaden mnie nie użarł. Fakt, siadały, ale nie gryzły.

Kaj: Siadały, przytulały się, ogrzewały się i odlatywały uszczęśliwione. 

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: