Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij

paralizator

Pomieszkujący u nas synek Lizy codziennie budzi nas zaraz po wschodzie słońca płaczem i piskiem. Znosimy to coraz gorzej. Kiedy po raz „dziesty” zbudził nas po piątej jego krzyk, Kaj na skraju wyczerpania nerwowego poprosił:

– Kupmy paralizator.

– Kaj, to syn mojej przyjaciółki – powiedziałam to, by przekonać siebie, że nie jest to najlepszy pomysł, choć cholernie mi się spodobał.

– To chociaż taki malutki paralizatorek? Przysięgam nie nadużywać go!

– A coś bardziej humanitarnego? 

– Szklany klosz?! 

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: