stracony?

Kaj krząta się w fartuszku po kuchni, robi obiad. Rozlega się dzwonek u drzwi, więc otwiera. W drzwiach stoi przyodziany w garnitur, białą koszulę i krawat głosiciel Dobrej Nowiny. Kaj przez chwilę słucha gościa, dość szorstko dziękuje i zamyka drzwi, po czym monologuje:

– Był mało przekonujący. Mało radośnie głosił swą dobrą nowinę. Ale z drugiej strony, zobaczył mnie w tym fartuszku i pomyślał, że dla takiego gościa jak ja, jego dobra nowina może być za mało dobra.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: