trucicielka

Rozmawiamy przez telefon, Kaj informuje mnie:

– Dopisałem ciebie na tym papierze.

– I bardzo dobrze! Przynajmniej jak umrzesz, nie pozbawią mnie prawa własności.

– Tak na to patrzysz?! – chwilę mu zajęło, nim się otrząsnął. – No tak, teraz możesz mnie truć bez opamiętania i bezkarnie.

– Widzisz, jak dobrze wymyśliłeś?!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: