a jemu to podchodzi

Wchodzę do sypialni, Kaj leży na łóżku i prosi:

– Nawal się na mnie.

– Przed chwilą jadłeś.

– To nic. Nawal się na mnie, bo ciebie tylko brakuje mi do pełni szczęścia.

I tak prosi, prosi, aż ulegam.

– O, teraz mi wszędzie dobrze! Jesteś tą wisienką na torcie. 

– Daj spokój, to głupie. Żołądek masz pełen i teraz ci wszystko podchodzi…

– Oj, i to jak mi podchodzi!

 Zaczęłam się śmiać.

– Kaja, przestań się chichrać, bo teraz to mi naprawdę podchodzi! 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: