hej, wiosłujże wioślarzu

Płyniemy łodzią. Kaj z nagim torsem wiosłuje, że aż wióry lecą. Siedzę naprzeciwko niego. On odbija się w moich okularach przeciwsłonecznych.

– W twoich okularach widzę, jak mi wszystkie mięśnie grają – zauważa zachwycony. 

 

Druga godzina wiosłowania. Droga powrotna. Przyglądam się Kajowi badawczo, a on mnie pyta:

– Patrzysz, jak mi mięśnie grają?

– Chyba jak ci żyły z wysiłku nabrzmiewają, jak ci oczy krwią nabiegają, jak cię pot zalewa…

– Wszystko mi nabrzmiało!

– Dziękuję, nie skorzystam. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: