zapiecek

Siedzimy w łóżku, pijemy poranną kawę i napawamy się końcówką wakacji. Kaj rozmarzony:

– Pomyśl, kiedyś będziemy tak siedzieć na zapiecku całymi dniami. Nic nie będziemy robić, tylko siedzieć i wygrzewać stare kości. Nie będziemy nic mówić, bo nie będziemy już kojarzyć, ale nam to nie będzie przeszkadzało.

– Mnie chyba będzie – wtrącam nieśmiało.

– Cicho! Zmysły będą przytępione, ale nie będzie ci to przeszkadzało. Będziemy siedzieć w smrodku na zapiecku, ale i smrodek nie będzie nam przeszkadzał, bo to będzie nasz smrodek.

– Ooo, popuściłeś wodze fantazji!

– Tak, kochanie! Popuszczać to my już wówczas będziemy na pewno! 

 W tym miejscu popłakałam się ze śmiechu, a Kaj ciągnie:

–  A zimą damy do pieca…

– Ale jak? Przecież nie będziemy mieli już siły.

– Na pilota zrobię.

– Ale co zrobisz na pilota? – pytam zdumiona, bo że viagra pomaga w takich przypadkach, to słyszałam, ale żeby pilot?

– Piec zrobię na pilota! Kochana, my już nie będziemy pamiętać, że było coś takiego jak seks! 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: