drżące ciało

Wiewiórki zaczęły podjadać nam orzechy włoskie. Postanowiliśmy je ubiec. Kaj wszedł na jedno drzewo strząsnął orzechy, wdrapał się na drugie i operację powtórzył. 

– Ale jesteś sprawny i zwinny – zauważyłam z zachwytem.

– No! Lubię sobie czasem drzewem potrząść.

Przyjrzał się mi badawczo i kontynuował:

– Tobą bym chętnie wstrząsnął! Tak bym tobą wstrząsnął, że…

– ??

– …że klapeczki by ci spadły!

– Wow! To byłby wstrząs! Aż gęsiej skórki dostałam.

– Kochanie, tyś drżąca?!

I tak właśnie zostałam zmanipulowana.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: