zazdrośnicy

Prowadzę zajęcia ze studentami niestacjonarnymi. Grupa fajna, więc pozwalam sobie na nieco bardziej humorystczny ton niż zwykle. Chwytają wszystko w lot, coś tam dorzucą od siebie i co chwila wybuchają śmiechem. Jest wesoło i przyjemnie. W pewnej chwili z sali obok dobiega nas wybuch… salwa… ryk śmiechu. Patrzymy na siebie skonsternowani. Wtem w drzwiach ukazuje się głowa Slawusa z pytaniem:

– Nieźle, co?

Teraz patrzymy to na siebie, to na Slawusa wręcz ogłupiali. Chyba poczuł się winny stanem, w który nas wprowadził, bo wyjaśnił:

– Pozazdrościliśmy wam. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: