wyliczanka herbaciana

Jemy obiad w chińskiej restauracji. Dostaliśmy po imbryczku herbaty i po maleńkiej filiżance.

– Pojemne te imbryczki – zauważam – piję już 3 filiżankę, a on nadal prawie pełen.

– Fakt – przytakuje Kaj – ja piję już 60-ą i wciąż końca nie widać… O, a teraz piję już 37-ą.

– No jak 37-ą, skoro wcześniej była 60-a.

– Aaa, bo ja nie piję po kolei. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: