milcz, kobieto!

Po dużej dawce węglowodanów i lampce wina idziemy z Kajem do sypialni oddać się poobiedniej drzemce.

– Zamkniemy się? – pytam, mając na myśli drzwi.

– Jak się zamkniesz, będzie rzeczywiście miło. 

 

Leżymy. 

– Kaj, kocham cię.

– Cicho! Śpij i pachnij.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: