smarkazm w jego głosie

Wybieram się do pracy i narzekam:

– No, nie! Pracuję dwie soboty pod rząd! To jakiś koszmar!

– O, to faktycznie koszmar – pada z ust Kaja.

– Okropne! Aikido [kolega układający rozkład zajęć] zwariował – ubolewam dalej. – Ale zaraz! Ty nie powiedziałeś tego z przekąsem? Nie słyszałam sarkazmu w twoim głosie, prawda?

– No coś ty! Gdzieżbym śmiał sarkać? Zresztą jak ja mógłbym smarkać, skoro nie mam kataru?!

A jednak! 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: