a wzrok jego postrach sieje

Kaj miał zrobić obiad, ale wcześniej pojechał coś załatwić i zaginął. Córki i ja już głodne, więc coś tam przegryzamy w kuchni. Powoli przeradza się to w normalny posiłek. Przerywam to biesiadowanie, ostrzegając:

– Dosyć dziewczyny! Wróci tata, zrobi obiad i będzie krzyczał, że nie chcemy jeść.

– Co ty mówisz? – Lulu jest zdegustowana. – Przecież tata nigdy nie krzyczy.

– Ale będzie patrzył wymownie!

– A to mów, że będzie patrzył! 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: