rozmazany marzyciel

Dzwonię do Kaja. Chcę przekonać go, byśmy pomimo napiętego planu dnia pojechali w pewne miejsce. Tłumaczę mu:

– Co prawda mam to zebranie o 17-ej, ale ono przed 18-stą skończy się. Zatem wpadnę do domu, ty już będziesz gotowy, a ja szybko ściągnę sukienkę…

Dalej miało być: wskoczę w spodnie i ruszamy. Jednak mój wywód przerwał radosny okrzyk męża:

– Oj, tak, tak, tak!

– A tobie gorzej?

– Wręcz znakomicie, tylko tak się rozmazałem. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: