Andrus w moim łóżku

Poranek. Nieprzytomna sączę kawę. Mąż coś mi szepcze do ucha.

– Przepraszam cię, Kaj, próbuję ułożyć plan na dziś. 

– Układaj, układaj. Ja układam swój, który zrealizujemy później, za to z większą satysfakcją. Będziemy szczotkować w kłębie, cmokać przy kopycie, skakać na pokrowiec*.

*”Koniu nisko zwisa ogon.
Koń się trochę zna na życie.
Temu koniu wszyscy mogą
cmoknąć przy kopycie.

[…]

Koniu nisko zwisa ogon.
Inne sprawy ma na głowie.
Temu koniu wszyscy mogą
 skoczyć na pokrowiec.” 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: