jak on obiecująco grozi!

Kaj przygotowuje się do wyjazdu na działkę. Pakuje się dość długo, bo ma jakąś większą robotę do zrobienia, wreszcie stwierdza:

– OK! Mam wszystko. Chcecie, to przyjedźcie potem, ja w każdym razie do wieczora jestem samowystarczalny.

– Ale jak samowystarczalny?! Przecież ja nie jadę z tobą?! – uświadamiam mu zdegustowana.

– Przecież mówię, że do wieczora! Potem wracam na skrzydłach miłości i… ty już wiesz co! 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: