taxi raz, proszę!

Kolega Dżony uczy mnie, jak nie należy zamawiać taksówek:

-Zadzwoniłem, zamówiłem, czekam. Po 15 minutach dzwonię ponownie i pytam, kiedy przyjedzie moja taksówka. Pani odpowiada, że już na mnie czeka. Pytam ją: „Gdzie?” Ona mówi, że przed dworcem, tak jak chciałem. Pytam, przed którym dworcem. „Kolejowym” – odpowiada pani. „Ale ja czekam przed głównym wejściem” – zaczynam się denerwować. „Taksówka też czeka na pana przed głównym wejściem” – odpowiada wciąż spokojna pani. „Nie widzę żadnej taksówki” – robię się niemiły. „A w jakim mieście pan czeka?” – pyta mnie. „No jak, w jakim?! W Kielcach!” – już krzyczę. „Oj, to musi pan się pospieszyć, bo taksówka czeka na pana w Piotrkowie” – mówi pani z uśmiechem. „Co za idiotka…” – rzuciłem i ugryzłem się w język, bo uświadomiłem sobie, że pomyliłem numery kierunkowe, ale żeby zachować twarz dokończyłem – „…z tej mojej żony! Nie potrafi zamówić taksówki! Pomyliła numery!” „Ale przecież to mężczyzna zamawiał” – pani wykazała się cholerną pamięcią i tu umarłem ze wstydu, ale wcześniej zdążyłem się rozłączyć.

– Oj, Dżony! Trzeba było iść w zaparte. Mogłeś na przykład krzyknąć: „Zabiję zdzirę! Ma kochanka!” – podpowiadam mu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: