darowanemu koniowi…

Chyba powinnam napisać o prezencie, który dostałam od Mony na Dzień Matki, bo to dość wyjątkowy podarunek. Otóż otrzymałam plastikowego aniołka oderwanego od nagrobnego znicza [podejrzewam, że z grobu jej Babci], pomalowanego [naprawdę nie wiem, jak jej się to udało] plakatowymi farbkami na demoniczne kolory. Nie powiem, byłam nieco zaskoczona;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: