zły początek

Dzwonię do Kaja do pracy:

– Telefonuję, żeby ci powiedzieć…

– …że mnie kochasz – przerywa mi brutalnie.

– Nie, nie to…

– To po co ty w ogóle dzwonisz?!

– …żeby ci powiedzieć, byś nie liczył dziś specjalnie na jakiś obiad, bo nie mam zupełnie czasu.

– A nie, na to ja nie liczę wcale, choć miło, że w ogóle wspomniałaś o jedzeniu.

Tu wyłuszczam mu powody braku czasu i dzisiejszej głodówki, po czym kończę:

– I na koniec chcę ci powiedzieć, że cię kocham.

– O widzisz, bardzo dobrze i tak należało zacząć.

Pewnie ma rację – trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć „kocham”, człowiek uczy się całe życie!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: